Na jednej z polskich stacji sieci Orlen miał miejsce poważny błąd, który może kosztować kierowców nawet dziesiątki tysięcy złotych napraw. Pojawiły się też obawy, że sytuacja nie jest incydentalna, lecz może wskazywać na głębsze problemy w logistyce i kontroli jakości paliw. Oto, co wiadomo na ten moment, co to oznacza i dlaczego warto uważać.
Co się stało?
- Według relacji kierowców z regionu Włocławek, na stacji Orlen (naprzeciw jednego z dużych marketów) w zbiornik przeznaczony dla benzyny PB95 wlano olej napędowy.
- W efekcie wielu kierowców, którzy zatankowali w tym czasie, odnotowali poważne awarie swoich aut — niektóre pojazdy trafiły na lawetę, inne wymagają kosztownych napraw.
- Operator stacji potwierdził czasowe wstrzymanie sprzedaży na dotkniętym dystrybutorze i zapowiedział oczyszczenie zbiornika przed wznowieniem sprzedaży.
Dlaczego to może być większy problem niż jednoogniskowy incydent?
- Taka pomyłka oznacza, że system kontroli — od dostaw paliwa, poprzez napełnianie zbiorników, aż po sprzedaż — ma poważny „łata”.
- Wcześniej, w sieci Orlen pojawiły się komunikaty dotyczące instrukcji dla pracowników stacji: jak mają komunikować klientom brak paliwa lub awarię dystrybutora. Niektórzy komentatorzy uznali to za próbę maskowania rzeczywistej skali problemów z dostawami lub logistyką.
- Pod koniec września 2023 r. Orlen wydał oficjalny apel: „Nie tankujcie na zapas” — co według niektórych analityków było raczej sygnałem alarmowym niż spokojnym komunikatem.
Skutki dla kierowcy – tak, to może być kosztowna wpadka
- Jeśli zatankujesz benzynowy silnik, a w baku znajdzie się olej napędowy — już po kilku kilometrach może dojść do poważnego uszkodzenia układu zapłonowego, katalizatora lub pompy paliwowej. Naprawy to często kilka tysięcy złotych, nie mówiąc o kosztach holowania i przestoju.
- Dokumentacja i dowód tankowania stacji są kluczowe — w razie szkody kierowca może mieć prawo do roszczeń względem operatora stacji lub jego ubezpieczyciela.
- Warto zachować paragon, numer dystrybutora, godzinę tankowania oraz zrobić zdjęcie zbiornika – to może być ważne dla późniejszego dochodzenia roszczeń.
Co mogą zrobić operatorzy stacji i nadzór branżowy?
- Systemy monitoringu jakości paliwa muszą być poddane rewizji — pobór próbki, kontrola czystości zbiorników, weryfikacja zgodności rodzaju paliwa z etykietą.
- Pracownicy powinni mieć jasne procedury i szkolenia na wypadek pomyłek — w tym komunikaty dla klientów i sposoby wyłączenia dystrybutora zanim szkoda się rozpocznie.
- Organy nadzoru rynku paliwowego powinny zweryfikować, czy incydent nie oznacza wzrostu ryzyka powtórzenia – czy to kwestia jednorazowej pomyłki czy symptom większego zaniedbania.
Co kierowca powinien dziś zrobić?
✅ Przy wjeździe na stację: zwróć uwagę, czy oznaczenie na dystrybutorze odpowiada Twojemu paliwu (benzyna/diesel).
✅ Przy tankowaniu: obserwuj kolor paliwa, zapach – jeśli coś Cię niepokoi, poproś obsługę o kod analizy lub wstrzymaj tankowanie.
✅ Po tankowaniu: jeśli auto dziwnie się zachowuje, nie kontynuuj jazdy – zatrzymaj się, zrób zdjęcia, skontaktuj z warsztatem.
✅ Jeśli zostałeś poszkodowany: zbierz dokumentację (paragon, zdjęcia, opis awarii) i skontaktuj operatora stacji i/lub jego ubezpieczyciela.












Leave a Reply